Fly by LOT?

Opublikowano: 03.01.2013 r.

Nie latam LOT-em. Z zasady. Fatalna obsługa, kiepskie jedzenie, bałagan. Nie latam LOT-em, ze strachu, od kiedy zobaczyłem program o „trudnych” pasażerach.

Fly by LOT?

Wyemitowany po awaryjnym lądowaniu, w Irlandii czy Anglii, samolotu lecącego do czy też z USA, z powodu awanturującego się pasażera. Nie wdając się w obronę awanturnika, należy zauważyć, że załoga samolotu, zwłaszcza stewardessy, nie jest uprawniona do wydawania wyroków w sprawie a tym bardziej wymierzania kary. Rzeczywistość w PLL LOT jest jednak zupełnie inna. I bez żenady przyznają to pracownicy czy też byli pracownicy „narodowego przewoźnika”. Występujące w programie stewardessy na pytanie o sposób radzenia sobie z kłopotliwymi pasażerami bez ogródek wspominały o sposobach odreagowania rzeczywistych czy też urojonych przykrości.

Jak usłyszeliśmy, do standardowego sposobu zachowania należy plucie do kawy pasażera. Do standardowego dlatego, że bez wstydu czy cienia zażenowania przyznawały to same pracownice LOT. Nie słyszałem też by dyrekcja LOT zwolniła te stewardessy czy też zażądała odszkodowania od byłych pracowników.

Nie latam LOT-em. Dlaczegóż miałbym być zdany na kaprysy „dam” na pokładzie? Upadek LOT byłby krokiem w stronę normalności. Oby jak najszybciej…

Tagi: , ,

Autor: Franz Cissarz

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane posty

Notariusz i odpis z księgi wieczystej to nie wszystko! Jak nie wpaść w sidła zastawione przez poprzedniego właściciela i ustawodawcę.Adwokat Mirosław Szymura odmówił nam odpowiedzi na przesłane mu pytania. Pytania skierowane do Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach również (...)
Kto kłamie w Radlinie? Radny kontra komendant Policji.Radny Adam Cyran potwierdza, że złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa – jak twierdzi - ściganego z urzędu, Komendant - podinspektor (...)
Bułeczki cynamonowe (cinnamon rolls)Moja rodzina je uwielbia, a zapach jaki unosi się w naszym domu po ich upieczeniu, jest obłędny.
Krepel plus cztery krążki z targu.Jak zwykle. Nie da się wrócić bez płyty. Eddie Money, Kiss i 30 hitów z lat 70-tych za jedyne 3 dolary.